Fotografia

– Jeżdżę konno, a Ty fotografujesz konie... jeżdżę na motocyklu, a Ty je fotografujesz, chodzę na śluby, a Ty robisz na nich zdjęcia. Chcę iść z Tobą na koncert, a Ty nie słyszysz muzyki, bo w myślach ustawiasz kadry. Zachwycam się pięknymi miejscami, starymi willami i Ty również, tylko dlaczego od razu zatrzymujesz je dla siebie? Patrzę na Ciebie i czuję, że nawet w myślach robisz zdjęcia.
– Moje Kochanie, ja zbieram to wszystko dla nas, dla innych, by pozostało dłużej i pomagało pamiętać o pięknych, ulotnych chwilach.
– O! To tak jak bym robiła przetwory i kompoty?
– No widzisz, doskonale rozumiesz... Zobacz

Timelapse

– Arek, siedzimy tu już sześć godzin, a ten cholerny aparat na szynie tylko pstryka i pstryka i nic się nie dzieje...
– Bo o to chodzi...
– Jak to?
– Dla Ciebie nic szczególnego się nie wydarzyło, bo siedzisz tu sześć godzin i patrzysz ze mną w chmury. Jak zamknę te nasze sześć cudownych godzin w 20 sekundach, będziesz musiała trzymać się blatu, by pęd obłoków nie wyrwał Cię z fotela :)
– Przypnę się... Zobacz

Film

– Zrób film o mnie, proszę, proszę...
– A będziesz sobą? Nie będę musiał nic kreować tylko obserwować? Wiesz, że uwielbiam uwieczniać rzeczywistość. Fantastykę zostawiam innym.
– I może jeszcze mam mieć coś wspólnego z Dolnym Śląskiem, Niemcami lub Czechami?
– Przecież masz - tak jak ja urodziłaś się w Breslau...
– To zrób o mnie film!!!
– Opowiadaj, spróbujemy…. po kolacji :) Zobacz

Ja

– ... i jeszcze napisz coś o sobie!
– Ale co?
– No to, co zawsze mi powtarzasz, że jesteś szczęśliwym człowiekiem i że jako fotograf nie przepracowałeś ani jednego dnia w swoim życiu...
– Hmm, ale skoro to moja pasja, za poświęcanie się której mi płacą, to tak rzeczywiście jest.
– Dobra, nie wkurzaj mnie, obieraj te ziemniaki.
– Też Cię kocham :)

Kontakt

– Twój mail? To prosta sprawa – arek at arekdrygas dot pl .
– Brawo, a numer pamiętasz? Dałem Ci go jeszcze przed naszym pierwszym spotkaniem...
– Hmm, mam w komórce, żeby nie pamiętać :)
– 501 174 255, zapamiętaj proszę! Jak zgubisz telefon to jak mnie złapiesz?
– Za rękę... jak codziennie.